Światłości ty olbrzymia!
listopad 19, 2007
Ideały? Czymże one są dla mnie? Przecież sam Nietzsche mówił, iż Bóg umarł… Zauważyliście, że wszystko, co piękne przemija? Weźmy na przykład początek istnienia Punk Rocka, rozumiecie Mnie już? Dzisiaj już nie ma prawdziwych punków. Czemu, zapytasz? -Otwórz oczy, chłopie…
“Punk’s Not Dead, Punk’s Not Dead
Punk’s Not Dead, Punk’s Not Dead…
‘Punk’s Not Dead’ bełkot, który nic nie znaczy
Chyba, że zobaczysz, że naprawdę umierasz
W kałuży własnych kolorowych rzygowin
Ujrzysz swoje zmarnowane życieTylko szaleńcy są pewni i zdecydowani
Tylko głupcy nie mają wątpliwości
Punk Is Dead i nie martwi mnie to wcale
Bardziej mnie boli to, że coraz trudniej o człowieka”
Włochaty ” Punk is (not) dead”
Ideały upadły, nie ma ich. Nie pasuje do tego świata. Nie chce być tu i teraz…Chce być poganem miłującym przyrodę, która jest dla niego rzeczą niezrozumiałą, może tajemniczą, może piękną. A My? Błyskawica? PHI! Różnica potencjałów elektrycznych miedzy chmurą a ziemią. Wiatr? Przemieszczające się masy powietrza wywołane różnicą ciśnień powstałą w wyniku nierównomiernego nagrzewanie się planety Ziemi…Naszej planety…Naszego małego miejsca w ogromnym wszechświecie. Nie chcę czegoś takiego…
Chce być Anarchistą w Niemczech, Hipisem a Ameryce, Buddystą w jednym z wielu zniszczonych już klasztorów w Tybecie, Barbarzyńcą z Mroźnej Północy. Chce być…
Mój to poranek, mój dzień świta: bywaj mi, bywaj, wielkie ty moje południe!” – -
Tako rzekł Zaratustra i opuścił swą jaskinię, płomienny i potężny, jako słońce poranne, gdy zza ciemnych wschodzi gór.
Bóg umarł, Nietzsche umarł i ja też nie czuję się za dobrze…
Idę spać, nie mam się do kogo przytulic…